Intruzownia 07-10.06.2012

Intruzownia

W tym roku Jarek - administrator i założyciel forum Intruder Polska zorganizował kolejne spotkanie w miejscowości Ślesin za Koninem. Tym razem na miejsce zlotu jechałam z Gliwic. W Pyrzowicach spotkaliśmy się z tzw. Grupą Południową, którą prowadził forumowy "Lotnik". Na trasie pozbieraliśmy kilkanaście motocykli. Pogoda była idealna na jazdę. Temperatura w granicach 20st, bezchmurne niebo i paczka dobrych znajomych... Musiało być super :-) Trasa 365 km upłynęła w miłej atmosferze.

Na miejsce dotarliśmy po południu. Po zainstalowaniu się w pokojach przyszedł czas na ciąg dalszy powitania z dawno niewidzianymi znajomymi i zawieranie znajomości z przybyłymi po raz pierwszy.

Ośrodek "Verano" umiejscowiony jest nad bardzo czystym jeziorem Gosławskim. Posiada ok. 40 domków z 1-2 pokojami. Na terenie ośrodka znajduje się kilka punktów gastronomicznych, sala bankietowa, zadaszony grill, osobna plaża i kąpielisko. Taka lokalizacja zagwarantowała naszemu spotkaniu duże poczucie prywatności. Jak co roku główną grupę uczestników stanowili intruzowi weteranie. Dzięki nim cały rok czekamy z niecierpliwością na to spotkanie. Oprócz nas - starych wyjadaczy - na nasz zlot przyjechało jeszcze wielu nowych, świeżo zalogowanych na forum IP. W sumie ok. 160- ciu maszyn. Mam nadzieję, że przez te kilka dni nowicjusze poznali charakter i atmosferę spotkania, dzięki czemu za rok zapragną spotkać się z nami ponownie.

Uczestnicy różnie pożytkowali czas spędzany na zlocie. W dzień były organizowane wyjazdy w grupach celem zwiedzenia okolicy. A było tego wiele. Zaczynając od pięknego, bogatego Sanktuarium Maryjnego w Licheniu, poprzez okoliczne zabytki, pałacyki i ogrody, kończąc na najstarszym polskim mieście Gnieźnie.

Wieczory upływały na integrowaniu się przy suto zastawionym stole i między innymi dobrej muzyce zespołu "Zbrodnia Ikara" płynącej ze zbudowanej na czas spotkania sceny.

W niedzielę nadszedł czas pożegnań. Od rana uczestnicy rozjeżdżali się w różne części Polski i nie tylko, gdyż gości mieliśmy również z Irlandii, Niemiec, Holandii i Norwegii. Droga powrotna upłynęła w strugach deszczu. Mimo stu kilometrów jazdy po mokrym bardzo miło wspominam ten wyjazd :-) Cieszę się, że mogłam kolejny raz spotkać tak wspaniałych ludzi. Dziękuję organizatorom - Jarkowi, Sylwii, Krizowi, Magdzie, Robertowi za kolejną tak udaną imprezę.


Jesteś 5500. gościem na mojej stronie.   |  Ostatnia aktualizacja: 3 marca 2013 r.