I Konsultacje ujeżdżeniowe z Januszem Lawinem

Kilka miesięcy po przeprowadzce do Sobina poczułam się w tym miejscu na tyle dobrze, aby wyjść z propozycją zorganizowania w ośrodku konsultacji ujeżdżeniowych. Do poprowadzenia konsultacji zaprosiłam pana Janusza Lawina, uznanego trenera i sędziego. Konsultacje pierwotnie miały być dwudniowe, ale ze względu na trudności z dojazdem spowodowane ostra zimą, zostały zredukowane do jednego dnia – soboty 30 stycznia.

Na ogłoszenie zamieszczone na końskich portalach odpowiedziało wielu jeźdźców, nie tylko z Dolnego Śląska. Bardzo szybko grafik spotkania zapełnił się chętnymi. Ostatecznie w konsultacjach wzięli udział: Beata Ostojska i Rebus, Julia Żylińska z Lordem i Belfastem, ja i Carrefour-WM oraz Aneta Kalwara i Daga.

Pan Janusz prowadził każdy trening indywidualnie – na początku uważnie przyglądał się samodzielnemu rozprężeniu, a następnie włączał płynnie w trening, udzielając wszechstronnych porad, od zwrócenia uwagi na zbyt nisko zapięty nachrapnik, po pracę nad poprawą jakości chodów.

Najbardziej zapracowaną uczestniczką konsultacji była Julia Żylińska, która pokazała swoje dwa konie. Na pierwszy ogień poszedł trudniejszy z nich – Lord, z którym na wspólnych treningach pracujemy głównie nad wzbudzeniem zaufania i chęci do pracy. Zauważyłam, że Julkę na tyle stresuje obecność trenera, że zdarzają jej się podstawowe błędy, których już od dawna nie popełniała podczas jazd ze mną. Lord dopiero od połowy treningu zaczął mieć ochotę na „konwersację”. Na szczęście Julia szybko wyciągnęła wnioski i w pełni skorzystała z drugiego treningu, tym razem na Belfaście. Trener bardzo pozytywnie ocenił przebieg tego treningu i zachęcił tę parę do debiutu na czworobokach, co zresztą już wcześniej miałyśmy z Julią w planach na ten sezon.

Drugą moją podopieczną, która wzięła udział w konsultacjach, była Beata. Byłam bardzo dumna, patrząc na jej jazdę na Rebusie. Beata, mimo młodego wieku, szybko nawiązała porozumienie z trenerem i potrafiła wywiązać się ze stawianych jej zadań. Wzorowo wykonywała przejścia i żucie z ręki. Po treningu pan Janusz pochwalił wszystkich związanych z postępami tej pary – właścicielkę Rebusa, Kasię Dmitrowicz, mnie jako trenerkę, Rebusa za ruch i spokój oraz oczywiście samą amazonkę za dojrzałą i zrównoważoną jazdę.

Podczas tych konsultacji miałam okazję po raz pierwszy pokazać Carrefour-WM panu Januszowi. Trener miał okazje widzieć go jeszcze na łąkach u hodowcy, Wojciecha Majewskiego, jako roczniaka. Ocenił go wtedy jako konia bardzo dobrego. Miło mi było usłyszeć pochwały z ust trenera dotyczące mojej współpracy z tym koniem – pan Janusz wyraził uznanie w kwestii prowadzenia czterolatka, uznał również samego Carrefour za konia, który ma szansę zaistnieć w konkurencji ujeżdżenia.

Ostatnią uczestniczką konsultacji była Aneta Kalwara z klaczą Daga. Pierwszą część treningu tej pary zajęła praca nad rozluźnieniem i korektą dosiadu. Następnie trener przeszedł do pracy nad jakością przejść w galopie oraz przejściami stęp-kłus. Uwagi trenera, na oczach widzów, przynosiły natychmiastowe i pożądane efekty - klacz zaokrągliła sylwetkę i wykazała większy spokój w pracy w galopie.

Bardzo się cieszę, że udało mi się pomyślnie sfinalizować projekt, jakim były te konsultacje. Ta forma treningu stanowi jedyną – z wyjątkiem zawodów – szansę na ocenę postępów i korektę błędów dla osób na co dzień jeżdżących bez trenera. Cieszy mnie również pozytywna ocena poziomu spotkania przez Janusza Lawina. Będę dążyć do zorganizowania konsultacji z panem Januszem po raz drugi, tym bardziej, że wszyscy uczestnicy konsultacji wyrazili chęć ponownego udziału w treningach.


Jesteś 1855. gościem na mojej stronie.   |  Ostatnia aktualizacja: 3 marca 2013 r.